Mosty Tczewskie na Wiśle

Mosty Tczewskie to dwie imponujące konstrukcje przerzucone przez Wisłę w Tczewie – most kolejowy wciąż czynny oraz most drogowy, który od 2011 roku czeka na dokończenie odbudowy. Oba obiekty mają wspólną historię sięgającą połowy XIX wieku i stanowią nie tylko ważny punkt komunikacyjny, ale przede wszystkim pomnik inżynierii oraz symbol dramatycznych wydarzeń z września 1939 roku. Dla miłośników historii, architektury przemysłowej i po prostu ciekawych widoków to miejsce zasługuje na uwagę.

Spacer wzdłuż bulwaru nadwiślańskiego w Tczewie daje świetną okazję, żeby z bliska zobaczyć te potężne konstrukcje i poczuć ich skalę.

Mosty Tczewskie na Wiśle
83-110 Tczew
★ 4.6
Mosty Tczewskie to niezwykłe konstrukcje, które łączą historię z nowoczesnością. Przerzucone przez Wisłę, przyciągają miłośników architektury i historii. Spacerując bulwarem nadwiślańskim, można podziwiać ich majestat oraz poczuć dramatyczne wydarzenia, które miały miejsce w 1939 roku. To miejsce, które zapada w pamięć i skłania do refleksji.
Dlaczego warto tam pojechać?
  • imponująca architektura z XIX wieku
  • historia związana z II wojną światową
  • kapsuła czasu odkryta po 168 latach
  • piękne widoki na Wisłę
  • idealne miejsce na spacer i refleksję

Historia mostów – od pruskich planów do polskiej rzeczywistości

Wszystko zaczęło się w połowie XIX wieku, kiedy władze Prus szukały sposobu na połączenie Berlina z Prusami Wschodnimi. Główną przeszkodą była Wisła, a po rozważeniu różnych lokalizacji w 1845 roku zdecydowano, że most powstanie właśnie w Tczewie. To była decyzja, która zmieniła oblicze miasta – z prowincjonalnego miasteczka Tczew zaczął się przekształcać w prężny ośrodek z własną stacją telegraficzną, dworcem, parowozownią i warsztatami kolejowymi.

Projekt mostu drogowo-kolejowego przygotował Carl Lentze, a kamień węgielny został wmurowany 27 lipca 1851 roku przez samego króla Prus Fryderyka Wilhelma IV. To była wielka uroczystość państwowa. Przy okazji w przyczółek mostu wmurowano kapsułę czasu, którą odnaleziono dopiero w kwietniu 2019 roku podczas prac remontowych – po 168 latach.

Pierwszy parowóz z wagonami wjechał na most w 1857 roku. Most miał charakterystyczne neogotyckie wieże i portale wjazdowe zaprojektowane przez Friedricha Augusta Stülera – pruskiego architekta odpowiedzialnego za wiele prestiżowych budowli. Szczegółowe opracowanie konstrukcji przęseł wykonał szwajcarski inżynier Rudolph Eduard Schinz.

W 1891 roku obok powstał drugi most – tym razem czysto kolejowy, zaprojektowany przez Johanna Schwedlera i zbudowany przez Christophera Mehrtensa. Od tego momentu ruch rozdzielono: jeden most służył komunikacji drogowej, drugi kolejowej.

W 1851 roku król pruski Fryderyk Wilhelm IV wmurował w przyczółek mostu kapsułę czasu z tablicą pamiątkową. Odkryto ją dopiero podczas prac remontowych w 2019 roku – po 168 latach.

1 września 1939 roku – dramatyczne chwile

Mosty w Tczewie zapisały się w historii II wojny światowej jako miejsce jednych z pierwszych walk kampanii wrześniowej. Rankiem 1 września 1939 roku polscy saperzy pod dowództwem majora Jana Guderskiego i podporucznika Norberta Juchtmana podjęli heroiczną próbę obrony mostów, a następnie ich wysadzenia, żeby uniemożliwić Wehrmacht szybkie przedostanie się na drugi brzeg Wisły.

Około godziny 6:10 wysadzono przyczółek mostowy i dawną bramę wjazdową od strony Lisewa. Pół godziny później, około 6:40, wysadzono tczewski przyczółek oraz filar w nurcie Wisły. Mimo zniszczeń Niemcy stosunkowo szybko odbudowali mosty, a po wojnie konstrukcje ponownie odbudowano.

Mosty dziś – zabytek w trakcie rewitalizacji

Most kolejowy funkcjonuje normalnie i codziennie przejeżdżają przez niego pociągi na trasie z Gdańska w kierunku Malborka i dalej. Ma 10 przęseł i mierzy około 1060 metrów długości. Można go podziwiać z brzegu, obserwując przejazdy składów – zwłaszcza wieczorem, gdy zapala się oświetlenie, robi to spore wrażenie.

Most drogowy ma bardziej skomplikowaną sytuację. Z uwagi na postępującą degradację przęseł w październiku 2011 roku wstrzymano na nim ruch. Tczewianie zaczęli nazywać go żartobliwie „molem”, bo przestał łączyć dwa brzegi Wisły. Od 2012 roku trwa proces odbudowy w wariancie historycznym – chodzi o to, żeby przywrócić mostowi jego oryginalny wygląd z neogotyckim detalem.

W 2019 roku rozpoczęły się kompleksowe prace o wartości 35,5 miliona złotych. W październiku 2016 roku most drogowy został oficjalnie wpisany do rejestru zabytków, co dodatkowo komplikuje prace – wszystko musi być wykonane zgodnie z wytycznymi konserwatorskimi.

Most drogowy ma 1060 metrów długości i składa się z 10 przęseł. Od 2011 roku jest nieczynny, a mieszkańcy Tczewa nazywają go „molem”.

Co można zobaczyć i gdzie stanąć z aparatem

Najlepsze widoki na Mosty Tczewskie można uzyskać z kilku miejsc. Pierwszy to tczewski bulwar nadwiślański – spacerując wzdłuż brzegu Wisły, można obserwować oba mosty z perspektywy zachodniego brzegu. To też dobre miejsce na zdjęcia, zwłaszcza podczas zachodu słońca.

Drugi punkt widokowy znajduje się po drugiej stronie rzeki, od strony Lisewa Malborskiego. Stamtąd widać mosty na tle panoramy Tczewa, co daje ciekawy efekt szczególnie dla miłośników fotografii.

Warto przyjść tu wieczorem, kiedy zapala się oświetlenie mostów – konstrukcje nabierają wtedy zupełnie innego charakteru. Zimą, gdy Wisła częściowo zamarza, widok jest równie fotogeniczny.

Nie można przejść przez most drogowy, ale sama możliwość zobaczenia tej potężnej konstrukcji z bliska robi wrażenie. Stalowe przęsła, neogotyckie detale architektoniczne (tam gdzie się zachowały) i skala całego przedsięwzięcia pokazują, jak ambitne były XIX-wieczne projekty inżynierskie.

Dla kogo to miejsce

Mosty Tczewskie to atrakcja dla szerokiego grona odbiorców. Miłośnicy historii docenią opowieść o budowie za czasów pruskich i dramatycznych wydarzeniach z września 1939 roku. Fani architektury przemysłowej znajdą tu ciekawe przykłady XIX-wiecznej inżynierii mostowej z elementami neogotyckich zdobień.

Rodziny z dziećmi mogą połączyć spacer wzdłuż bulwaru z obserwowaniem przejeżdżających pociągów – dla młodszych to zawsze atrakcja. Starsze dzieci zainteresowane historią lub techniką też znajdą tu coś dla siebie.

Fotografowie – zarówno amatorzy jak i bardziej zaawansowani – często przyjeżdżają tu specjalnie. Mosty w różnych porach dnia i roku dają zupełnie inne możliwości. Wiosną, gdy Wisła jest wysoka, jesienią we mgle, zimą w śniegu czy latem w pełnym słońcu – każda pora ma swój urok.

Informacje praktyczne – dojazd, czas zwiedzania, koszty

Mosty znajdują się w Tczewie przy ulicy prowadzącej do bulwaru nadwiślańskiego. Dojazd samochodem jest prosty – Tczew leży przy trasie S7 (Gdańsk-Warszawa), więc zjazd z głównej drogi zajmuje kilka minut. W centrum miasta są tablice kierujące nad Wisłę. Parking można znaleźć w okolicy bulwaru, choć w weekendy bywa z tym różnie.

Komunikacja publiczna również działa sprawnie – z Gdańska czy Malborka można dojechać pociągiem do stacji Tczew, a stamtąd do mostów jest około 15-20 minut spacerem przez centrum miasta. To przyjemna trasa, która pozwala przy okazji zobaczyć historyczną zabudowę Tczewa.

Zwiedzanie jest bezpłatne – spacer wzdłuż bulwaru i oglądanie mostów nie kosztuje nic. Można tu przyjść o każdej porze dnia, choć wieczorem oświetlenie mostów sprawia, że widok jest bardziej spektakularny. Na spokojne obejrzenie, zrobienie zdjęć i przejście się wzdłuż brzegu warto zarezerwować godzinę, może półtorej.

Jeśli ktoś chce połączyć wizytę przy mostach z szerszym zwiedzaniem Tczewa, warto zajrzeć do Muzeum Wisły – znajduje się w centrum miasta i opowiada właśnie o historii mostów oraz żeglugi na Wiśle. Bilety do muzeum kosztują około 10-15 złotych (ceny mogą się zmieniać), a zwiedzanie zajmuje około godziny.

Teren wokół mostów jest ogólnodostępny, ale warto pamiętać, że most drogowy jest zamknięty i nie można po nim chodzić. Most kolejowy jest czynny, więc oczywiście nie ma mowy o wchodzeniu na tory czy zbliżaniu się do czynnej infrastruktury kolejowej.

Latem można połączyć wizytę z piknikiem nad Wisłą – bulwar ma ławki i miejsca do siedzenia. Jesienią i wiosną warto ubrać się cieplej, bo nad rzeką bywa wietrznie. Zimą, jeśli Wisła zamarza, widoki są wyjątkowo fotogeniczne, ale trzeba uważać na śliskie chodniki.

Nie przegap